Ile kosztuje Maserati? Ceny Grecale, GranTurismo, MC20 i więcej!

23 kwietnia 2026

Czarny Maserati MC20 w garażu, widok z przodu.

Spis treści

W przypadku Maserati cena zależy od czegoś więcej niż od samego znaczka na masce: liczy się model, moc, napęd, rocznik, a także poziom personalizacji. Poniżej rozkładam na czynniki pierwsze aktualne widełki dla Polski, pokazuję różnice między Grecale, GranTurismo, GranCabrio i MC20 oraz wyjaśniam, kiedy kupujący płaci za sam samochód, a kiedy za emocje, konfigurację i rzadkość egzemplarza. Dorzucam też praktyczny ogląd rynku wtórnego, bo tam budżet potrafi zmienić się szybciej niż sama wersja auta.

Najważniejsze liczby, które warto znać przed zakupem

  • Najtańszym nowym Maserati w Polsce pozostaje Grecale, a najdroższym z regularnej oferty jest zwykle MC20 w mocnych konfiguracjach.
  • Ceny bazowe w cennikach często są podawane netto, więc dla klienta detalicznego realny budżet po VAT jest wyraźnie wyższy.
  • W ogłoszeniach dealerów gotowe Grecale pojawiają się od około 399-441 tys. zł brutto, czyli czasem poniżej prostego przeliczenia cennika.
  • GranTurismo i GranCabrio wchodzą już w poziom około miliona złotych brutto, jeśli patrzysz na nowe auto lub bardzo mocną specyfikację.
  • Na rynku wtórnym starsze Levante i poprzednia generacja GranTurismo są wyraźnie bardziej dostępne cenowo, ale koszt utrzymania nadal zostaje premium.

Jak wyglądają ceny nowych Maserati w Polsce

Jeśli patrzę na aktualną ofertę marki, widzę przede wszystkim cztery modele, które realnie budują obraz cenowy Maserati w Polsce: Grecale, GranTurismo, GranCabrio i MC20. To ważne, bo marka nie sprzedaje już „jednego Maserati dla wszystkich” - każdy z tych modeli celuje w inny typ klienta, a więc i w inny budżet.

Model Nadwozie Zakres mocy Cena bazowa netto Orientacyjnie brutto Jak to czytać
Grecale SUV 300-558 KM od ok. 355 do 538 tys. zł od ok. 437 do 662 tys. zł Najbardziej „codzienny” wariant w gamie, ale z typowym dla marki poziomem prestiżu.
GranCabrio Kabriolet 490-550 KM od ok. 715 tys. zł od ok. 880 tys. zł Wybór dla kogoś, kto chce emocji i otwartego auta bez kompromisu w osiągach.
GranTurismo Coupé 490-761 KM od ok. 877 do 892 tys. zł od ok. 1,08 do 1,10 mln zł Klasyczny grand tourer, czyli szybkie, komfortowe auto do długich tras.
MC20 Supersamochód 630-640 KM od ok. 940 tys. zł od ok. 1,16 mln zł To już poziom auta marzeń, nie tylko „mocnego coupe”.
Warto tu doprecyzować jedną rzecz: część cenników bazowych jest liczona netto, więc finalny rachunek dla prywatnego kupującego zwykle rośnie po doliczeniu VAT i dodatków. Z drugiej strony w ogłoszeniach dealerów gotowe Grecale potrafią startować już od około 399-441 tys. zł brutto, więc realny punkt wejścia bywa korzystniejszy niż suche przeliczenie z cennika. To właśnie dlatego sama cena katalogowa nie mówi jeszcze wszystkiego, a ostateczny budżet trzeba czytać razem z wyposażeniem i statusem auta. Dalej pokazuję, co tę różnicę robi najszybciej.

Co najbardziej podbija rachunek

Największy błąd przy Maserati polega na założeniu, że dopłacasz głównie za logo. W praktyce rachunek rośnie przez trzy rzeczy: wersję silnikową, poziom personalizacji i to, czy auto jest gotowe ze stocku, czy budowane pod zamówienie. W tej marce „bazowa” konfiguracja potrafi być tylko punktem startowym.

Czynnik Jak wpływa na cenę Na co uważać
Silnik i wersja Różnice między odmianami potrafią sięgać kilkuset tysięcy złotych. W Maserati Modena, Trofeo i Folgore to nie etykiety marketingowe, tylko realnie inna półka cenowa.
Nadwozie Kabriolet i supersamochód zawsze kosztują więcej niż SUV. GranCabrio płaci się za otwarty dach, a MC20 za konstrukcję i osiągi, nie za praktyczność.
Personalizacja Skóra, karbon, kolor nadwozia, felgi, audio i pakiety asystentów szybko podnoszą budżet. Najbardziej kuszą dodatki, które „na papierze” wyglądają drobnie, ale sumują się błyskawicznie.
Napęd i technika Wersje z mocniejszym V6, AWD albo elektryczne warianty zwykle są droższe od bazowych hybryd. Warto porównać nie tylko moc, ale też masę, zasięg i koszty eksploatacji.
Auto ze stocku vs zamówienie Gotowy egzemplarz bywa tańszy albo lepiej wyceniony niż konfiguracja „od zera”. Jeśli nie potrzebujesz konkretnego koloru i pakietu, stock często daje lepszy stosunek ceny do terminu odbioru.

Ja zwracałbym szczególną uwagę na personalizację, bo właśnie tam łatwo przepalić budżet bez realnego zwrotu przy odsprzedaży. To samo dotyczy opcji „sercowych”, takich jak rozbudowane hamulce, audio premium czy wykończenia z włókna węglowego: są świetne, ale nie zawsze finansowo rozsądne. Z tego powodu warto przejść od pytania „ile kosztuje Maserati” do pytania „które Maserati daje mi najlepszy sens przy danym budżecie”.

Który model ma najwięcej sensu przy danym budżecie

Gdybym miał wybierać tylko na podstawie ceny i praktyczności, rozdzieliłbym Maserati na cztery bardzo różne scenariusze. To nie jest marka, w której warto porównywać wszystko do jednego wzorca, bo Grecale służy do codziennego używania, GranTurismo do długich tras z klasą, GranCabrio do jazdy „dla wrażeń”, a MC20 do spełniania motoryzacyjnych ambicji. Każdy z tych modeli ma sens, ale nie dla tego samego kupującego.

Budżet Najrozsądniejszy wybór Dlaczego właśnie ten model
Do ok. 450 tys. zł brutto Grecale To najłatwiejsza droga do nowego Maserati bez wchodzenia w poziom miliona złotych.
Ok. 450-700 tys. zł brutto Lepsze konfiguracje Grecale Tu zaczyna się już sensownie doposażony SUV z mocniejszą specyfikacją i pełniejszym wyposażeniem.
Ok. 800-950 tys. zł brutto GranCabrio Jeśli chcesz emocji, otwartego nadwozia i wyraźnego efektu „wow”, to jest najbardziej charakterystyczny wybór.
Ok. 1,0-1,2 mln zł brutto GranTurismo albo MC20 GranTurismo jest bardziej wyważone, MC20 bardziej radykalne i bardziej „supercarowe”.

Jeśli miałbym postawić na najbezpieczniejszy zakup, wybrałbym Grecale w dobrze dobranej wersji, bo daje najwięcej użyteczności na co dzień. Jeśli jednak celem jest charakter i prestiż, GranTurismo jest dla mnie ciekawsze niż „najmocniejsze wszystko”, bo lepiej łączy osiągi z komfortem podróży. Z kolei MC20 kupuje się nie dlatego, że jest rozsądne, tylko dlatego, że chce się wejść w świat supersamochodów bez półśrodków. A skoro mówimy o budżecie, warto też spojrzeć na rynek wtórny, bo tam widać, jak bardzo spada próg wejścia.

Ile kosztuje wejście na rynek wtórny

Na rynku używanych Maserati ceny robią się znacznie bardziej zróżnicowane niż w salonie. Tu decyduje przebieg, historia serwisowa, stan pneumatyki, hamulców, elektroniki i to, czy auto było traktowane jak weekendowa zabawka, czy codzienny środek transportu. W praktyce kupujesz nie tylko model, ale też poprzedniego właściciela i sposób użytkowania.
Model używany Przykładowy przedział cenowy Co z tego wynika
Levante od ok. 89 do 150 tys. zł, a mocniejsze wersje około 320 tys. zł To najtańsza droga do SUV-a Maserati, ale najczęściej z wyższym przebiegiem i większym ryzykiem kosztów serwisowych.
GranTurismo poprzedniej generacji od ok. 132 do 299 tys. zł Dużo niższy próg wejścia niż w nowym modelu, ale trzeba dokładnie sprawdzać stan techniczny i historię eksploatacji.
GranCabrio około 399 tys. zł za zadbany egzemplarz z wcześniejszych lat Rzadki i emocjonalny wybór, często kupowany bardziej sercem niż kalkulatorem.
MC20 około 939 tys. do 1,0 mln zł Tu spadek względem nowego auta jest niewielki, bo rynek wtórny wciąż wycenia rzadkość i świeżość modelu.

Największą pułapką używanego Maserati nie jest sam rocznik, tylko brak udokumentowanej historii. Dwa auta z tego samego roku mogą mieć zupełnie inny koszt wejścia w pierwszy rok posiadania, bo jedno wymaga tylko przeglądu, a drugie od razu zestawu opon, hamulców i pracy przy zawieszeniu. Właśnie dlatego przy tej marce nie patrzyłbym wyłącznie na najniższą cenę ogłoszenia, tylko na cały pakiet kosztów, które pojawią się po zakupie. To prowadzi prosto do najważniejszej części: jak nie przepłacić za konfigurację i finansowanie.

Na co uważać przy konfiguracji i finansowaniu

Przy Maserati nie wystarczy spojrzeć na cenę z pierwszej strony konfiguratora. Trzeba czytać ofertę jak umowę, nie jak broszurę. Najczęściej przepłaca się nie za markę, tylko za zestaw dodatków, który wygląda dobrze w specyfikacji, ale nie daje proporcjonalnego zwrotu w codziennym użytkowaniu ani przy odsprzedaży.

  • Sprawdź, czy cena jest netto czy brutto. To podstawowy punkt, bo różnica przy tak drogich autach jest ogromna.
  • Oddziel wyposażenie „must have” od „nice to have”. Klimatyzacja, asysty bezpieczeństwa i dobre audio mają sens, ale już bardzo drogie kolory specjalne czy rozbudowane pakiety stylistyczne trzeba ocenić chłodno.
  • Porównaj ratę z realną wartością końcową auta. Przy leasingu lub kredycie nie liczy się tylko miesięczna płatność, ale też wykup i suma całkowita.
  • Nie ignoruj kosztu opon i hamulców. W autach tej klasy to nie są akcesoria „na marginesie”, tylko regularny wydatek eksploatacyjny.
  • Nie kupuj wersji bardziej doposażonej tylko dlatego, że jest dostępna od ręki. Szybkość odbioru bywa zaletą, ale nie powinna wymuszać kompromisu, którego potem będziesz żałować.
Ja szczególnie uważałbym na konfiguracje „na pokaz”, bo to właśnie one najczęściej windują budżet o dziesiątki tysięcy złotych bez realnego wpływu na przyjemność z jazdy. Jeśli auto ma służyć codziennie, lepiej zainwestować w sensowne zabezpieczenia, komfort i praktyczne elementy niż w każdy możliwy detal estetyczny. To brzmi mniej efektownie, ale przy zakupie luksusowego samochodu właśnie taki chłodny filtr zwykle oszczędza najwięcej pieniędzy. Na koniec zostaje jeszcze jedna rzecz, która w Maserati ma większe znaczenie, niż wielu kupujących przyznaje na początku.

Najmocniej przepłaca się nie za silnik, tylko za konfigurację

Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną myśl, byłaby taka: w Maserati różnicę robi nie sam znaczek, lecz umiejętność wybrania właściwej wersji. Grecale daje najbardziej racjonalny start, GranTurismo najlepiej łączy emocje z klasą podróżowania, GranCabrio jest wyborem serca, a MC20 to już wejście do świata supersamochodów bez udawania kompromisu.

Najlepiej traktować te auta jak decyzję o stylu życia, a dopiero potem jak decyzję o cenie. Jeśli chcesz, mogę też przygotować osobny materiał z konkretnym porównaniem: które Maserati najlepiej kupić do 400 tys. zł, które do 700 tys. zł i które warto brać tylko jako nowe, a nie używane.

FAQ - Najczęstsze pytania

Najtańszym nowym Maserati w Polsce jest model Grecale, którego ceny zaczynają się od około 399-441 tys. zł brutto dla gotowych egzemplarzy u dealerów, choć cennikowe ceny bazowe netto są niższe.

Najdroższym modelem w regularnej ofercie Maserati jest MC20. Jego ceny bazowe netto zaczynają się od około 940 tys. zł, co przekłada się na ponad 1,16 mln zł brutto w podstawowej konfiguracji.

Na cenę Maserati najbardziej wpływają: wersja silnikowa (np. Modena, Trofeo, Folgore), poziom personalizacji (skóra, karbon, felgi) oraz to, czy auto jest ze stocku, czy budowane na zamówienie. Dodatki potrafią znacząco podnieść rachunek.

Używane Maserati może być znacznie tańsze, np. Levante od 89 tys. zł. Kluczowe jest jednak sprawdzenie historii serwisowej, stanu technicznego (hamulce, zawieszenie) i unikanie egzemplarzy bez udokumentowanej przeszłości, aby uniknąć wysokich kosztów utrzymania.

Przy budżecie do około 450 tys. zł brutto najbardziej rozsądnym wyborem jest Maserati Grecale. To najłatwiejsza droga do nowego Maserati, oferująca codzienną użyteczność i prestiż marki bez wchodzenia w milionowe kwoty.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

maserati cena ile kosztuje nowe maserati maserati grecale cena maserati granturismo cena maserati mc20 cena

Udostępnij artykuł

Karol Czerwiński

Karol Czerwiński

Jestem Karol Czerwiński, pasjonatem motoryzacji z wieloletnim doświadczeniem w analizie rynku i tworzeniu treści związanych z branżą. Od ponad pięciu lat zajmuję się pisaniem o nowinkach technologicznych w samochodach, trendach rynkowych oraz ekologicznych rozwiązaniach w motoryzacji. Moja specjalizacja obejmuje zarówno klasyczne modele, jak i nowoczesne pojazdy elektryczne, co pozwala mi na dostarczanie czytelnikom rzetelnych i aktualnych informacji. Moim celem jest uproszczenie skomplikowanych danych oraz dostarczenie obiektywnej analizy, dzięki czemu każdy, niezależnie od poziomu wiedzy, może zrozumieć zmiany zachodzące w branży motoryzacyjnej. Dążę do tego, aby moje teksty były nie tylko informacyjne, ale także angażujące i inspirujące, co sprawia, że czytelnicy mogą podejmować świadome decyzje dotyczące motoryzacji. Zobowiązuję się do dostarczania treści, które są sprawdzone, wiarygodne i zgodne z aktualnymi trendami.

Napisz komentarz