W gamie Maserati najwięcej emocji budzą dziś SUV-y, bo to właśnie one łączą charakter marki z codzienną użytecznością. Poniżej pokazuję, które modele naprawdę mają znaczenie w 2026 roku, czym różnią się Grecale i Levante oraz jak ocenić, która wersja ma sens na polskich drogach. Dorzucam też konkretne dane o wymiarach, napędach i osiągach, żeby decyzja nie opierała się wyłącznie na wrażeniu z katalogu.
Najważniejsze fakty, które warto znać od razu
- Grecale jest dziś najważniejszym i praktycznie jedynym nowym SUV-em w aktualnej ofercie marki.
- Levante pozostaje ważnym modelem historycznym, ale jego dostępność jest już ograniczona.
- Grecale ma 4846 mm długości, 2901 mm rozstawu osi i 2163 mm szerokości z lusterkami.
- W gamie Grecale znajdziesz odmiany 300 KM, 330 KM, 530 KM i 550 KM.
- Jeśli chcesz najwięcej emocji, patrz na Trofeo. Jeśli zależy ci na elektryku, sens ma Folgore.
- Przy wyborze najważniejsze są nie tylko osiągi, ale też gabaryty, koszty eksploatacji i dostęp do ładowania.
Jak wygląda dziś gama SUV-ów Maserati
Na stronie Maserati Polska w sekcji SUV-ów w 2026 roku pierwsze skrzypce gra Grecale. To ważne, bo wielu czytelników nadal myśli o marce przez pryzmat Levante, a tymczasem układ sił się zmienił: jeśli chcesz zamówić nowe auto z konfiguratora, to właśnie Grecale jest punktem wyjścia. Levante pozostaje ciekawym wyborem, ale raczej jako model z ograniczonej dostępności albo samochód z rynku wtórnego.
Z mojego punktu widzenia to nie jest drobna korekta oferty, tylko realna zmiana filozofii. Grecale jest SUV-em bardziej uniwersalnym, nowocześniejszym i łatwiejszym do wpasowania w codzienność, natomiast Levante reprezentuje starszą, bardziej monumentalną szkołę. I właśnie dlatego warto rozdzielić te dwa auta już na starcie, bo one odpowiadają na trochę inne potrzeby.
| Model | Status w 2026 roku | Najkrócej |
|---|---|---|
| Grecale | Aktualny, regularnie sprzedawany SUV | Nowocześniejszy, bardziej uniwersalny, lepszy do codziennego użycia |
| Levante | Ograniczona dostępność, model schodzący z regularnego cyklu | Bardziej klasyczny, większy w odbiorze, mocniej nastawiony na „grand touring” |
To jednak dopiero punkt wyjścia, bo prawdziwa różnica zaczyna się przy samym Grecale i jego wersjach.

Dlaczego Grecale przejął rolę głównego SUV-a
Grecale jest dla mnie najciekawszy nie dlatego, że ma jedną spektakularną cechę, ale dlatego, że sensownie łączy trzy rzeczy naraz: wymiary, osiągi i codzienną użyteczność. Auto ma 4846 mm długości, 2163 mm szerokości z lusterkami, 1663 mm wysokości i 2901 mm rozstawu osi. To oznacza, że nie jest małym miejskim crossoverem, ale też nie przytłacza tak bardzo jak większe luksusowe SUV-y.
W środku marka stawia na bardziej nowoczesne, cyfrowe podejście. W materiałach producenta pojawia się nawet informacja o ponad 33 calach łącznej powierzchni ekranów, co dobrze pokazuje kierunek zmian. To już nie jest samochód, który próbuje udowodnić luksus ciężkimi detalami i dużą ilością przełączników. Grecale gra bardziej technologią, ergonomią i mocnym, ale uporządkowanym wrażeniem jakości.
| Wersja | Napęd | Moc | Prędkość maks. | Charakter |
|---|---|---|---|---|
| Grecale | Mild hybrid | 300 KM | 229 km/h | Najbardziej rozsądny wybór do codziennej jazdy |
| Modena | Mild hybrid | 330 KM | 240 km/h | Dobry kompromis między komfortem a dynamiką |
| Trofeo | Benzynowy V6 | 530 KM | 285 km/h | Wersja dla kierowcy, który chce emocji bez zastrzeżeń |
| Folgore | Elektryczny | 550 KM | 220 km/h | Najmocniejszy wariant elektryczny, bardziej nowoczesny niż efektowny |
W katalogach marki pojawiają się drobne różnice zależne od rynku i konfiguracji, ale logika gamy jest stała: od spokojniejszego mild hybrid po bardzo szybkie Trofeo i Folgore. Gdy wiesz już, co oferuje Grecale, łatwiej porównać go z Levante i zrozumieć, gdzie faktycznie leży różnica w charakterze.
Grecale i Levante w praktyce
Jeśli miałbym sprowadzić różnicę między tymi autami do jednego zdania, powiedziałbym tak: Grecale jest bardziej współczesny, Levante bardziej klasyczny. Grecale lepiej czuje się w mieście i w codziennych dojazdach, bo jest odrobinę bardziej kompaktowy w odbiorze i dostał nowszą elektronikę. Levante daje z kolei większe poczucie masywności i bardziej tradycyjny, reprezentacyjny klimat dużego włoskiego SUV-a.
Nie chodzi jednak wyłącznie o design. Levante przez lata budowało pozycję marki w segmencie SUV-ów, więc ma w sobie dużo „starego Maserati” z jego bardziej emocjonalnym, mniej technologicznie sterylnym podejściem. Grecale jest z kolei logiczną odpowiedzią na rynek: lżejszy w odbiorze, bardziej aktualny i łatwiejszy do dopasowania do różnych stylów życia. Ja patrzę na to tak, że Levante wybiera się sercem, a Grecale sercem i rozsądkiem jednocześnie.
| Cecha | Grecale | Levante |
|---|---|---|
| Odbiór auta | Nowocześniejszy, bardziej miejski | Bardziej monumentalny i klasyczny |
| Technologia | Nowszy kokpit i lepsze poczucie „świeżości” | Starsze, bardziej tradycyjne podejście |
| Dostępność | Regularna oferta nowego auta | Ograniczona, bardziej selektywna |
| Zastosowanie | Lepszy jako jedyny samochód w domu | Lepszy dla fanów dużego, reprezentacyjnego SUV-a |
| Mój wniosek | Najrozsądniejszy wybór do zakupu dziś | Wybór bardziej emocjonalny i niszowy |
Po takim porównaniu łatwiej przejść do pytania, która odmiana ma sens w konkretnym scenariuszu użytkowania.
Którą wersję wybrałbym do miasta, na trasy i dla emocji
Do codziennej jazdy
Jeśli auto ma jeździć po mieście, do pracy i na krótsze wyjazdy, nie pchałbym się od razu w najmocniejszy wariant. Wersja 300 KM albo 330 KM ma najwięcej sensu, bo daje już pełny charakter marki, ale nie zamienia każdego zakupu paliwa, opon i ubezpieczenia w mały projekt finansowy. W praktyce to właśnie te odmiany najłatwiej polubić po kilku tygodniach, bo są wystarczająco szybkie, a przy tym nie męczą na co dzień.
Na długie trasy
Na autostradę i dłuższe przeloty najchętniej wskazałbym Modenę. To wersja, która dobrze równoważy komfort i dynamikę, więc nie zmusza kierowcy do ciągłego wybierania między spokojem a reakcją na gaz. Przy takiej konstrukcji SUV-a ważne jest też to, że auto nadal pozostaje komfortowe, a nie tylko szybkie w liczbach.
Do jazdy nastawionej na emocje
Jeśli priorytetem jest dźwięk, reakcja na gaz i czysta przyjemność prowadzenia, wtedy sens ma Trofeo. Tu już nie kupujesz „po prostu SUV-a”, tylko auto, które ma dawać poczucie, że pod maską dzieje się coś więcej niż tylko codzienny kompromis. 530 KM i 285 km/h mówią same za siebie, ale trzeba uczciwie dodać, że wraz z emocjami rosną też koszty utrzymania i oczekiwania wobec kierowcy.
Przeczytaj również: Jak płacić za autostrady we Włoszech? Proste metody i porady
Jeśli chcesz elektryka
Folgore ma sens wtedy, gdy naprawdę pasuje ci elektryczny tryb życia. Marka podaje 550 KM, a także system AWD-Disconnect, który potrafi odłączyć przednią oś w 500 milisekund, żeby poprawić efektywność. Do tego dochodzi możliwość ładowania domowego z Wallboxa o mocy od 3 do 22 kW. To nie jest wybór dla każdego, ale jeśli masz ładowanie w domu lub w pracy, Folgore potrafi być bardzo logiczny, bo łączy wysoki komfort z nowoczesnym sposobem użytkowania.
Z tego wynika prosty wniosek, ale przed zakupem warto jeszcze sprawdzić kilka praktycznych rzeczy.
Na co patrzę przed zakupem SUV-a z trójzębem w Polsce
Najczęstszy błąd widzę wtedy, gdy ktoś patrzy wyłącznie na moc. W tej klasie równie ważne są gabaryty, sposób korzystania z auta, koszty eksploatacji i to, czy w ogóle wykorzystasz wybraną konfigurację. Grecale nie jest absurdalnie wielki, ale przy 2163 mm szerokości z lusterkami i 2901 mm rozstawie osi nadal warto sprawdzić, jak czuje się w twoim garażu, na osiedlowym parkingu i w ciasnych bramach.
- Zmierz miejsce parkingowe, zanim zamówisz auto. W tej klasie kilka centymetrów robi różnicę.
- Sprawdź, czy naprawdę potrzebujesz elektryka. Folgore ma sens tylko wtedy, gdy masz wygodny dostęp do ładowania.
- Porównaj koszty opon i felg. Już bazowy rozmiar 235/55 R19 pokazuje, że to nie jest tani segment eksploatacyjnie.
- Przejedź się w mieście i poza nim. Jedna krótka jazda testowa nie wystarczy, jeśli chcesz ocenić komfort i widoczność.
- Nie dopłacaj do dodatków tylko dlatego, że dobrze wyglądają w konfiguratorze. W Maserati personalizacja jest kusząca, ale rozsądek nadal wygrywa z emocją.
Warto też pamiętać, że marka mocno stawia na personalizację przez Fuoriserie, więc łatwo zbudować auto bardzo „swoje”. To plus, ale i pułapka, bo każde dodatkowe życzenie szybko winduje budżet. Dlatego najlepiej najpierw ustalić bazę, a dopiero potem dokładać detale, które naprawdę będą cieszyć po kilku miesiącach użytkowania.
Jak wybrać bez rozczarowania po pierwszych miesiącach
Jeśli miałbym wskazać jeden najbezpieczniejszy kierunek, powiedziałbym tak: Grecale jest dziś właściwym SUV-em Maserati dla większości kupujących. Jest aktualny, lepiej wpisuje się w codzienność i daje największy wybór napędów, więc łatwiej dopasować go do własnego stylu jazdy. Levante zostawiam osobom, które naprawdę chcą bardziej klasycznego charakteru albo trafiają na konkretny egzemplarz z ograniczonej dostępności.
Najrozsądniej podejść do tego jak do decyzji o stylu życia, a nie o samych parametrach technicznych. Jeśli wiesz, że chcesz dużo miasta, trochę tras i normalne koszty, bierz spokojniejszą odmianę Grecale. Jeśli chcesz emocji i akceptujesz wyższe wydatki, Trofeo będzie najuczciwszą odpowiedzią. A jeśli twoim priorytetem jest elektryfikacja, Folgore ma sens tylko wtedy, gdy ładowanie nie stanie się codziennym problemem. Właśnie te detale decydują, czy trójząb będzie źródłem satysfakcji, czy kosztownych kompromisów.